Zaprawianie nasion rzepaku – o czym musisz pamiętać

Powoli nadchodzi czas siania rzepaku. Żelazną zasadą jest korzystanie z uprzednio zaprawionego materiału siewnego. Można zakupić już przygotowane nasiona. Choć mało kto myśli o tym w ten sposób, oznacza to, że kupujemy zaprawę. Ten fakt sprawia, że trzeba spełnić warunki, które zawarte są w jej etykiecie. Problem w tym, że często nie jesteśmy tego świadomi. A to może skutkować problemami podczas kontroli.

Dlaczego zaprawiamy nasiona?

Korzystanie z zaprawionych nasion to krok, na który decyduje się już prawie każdy rolnik. Bez tego roślina nie posiadałaby pierwszej linii ochrony. Do infekcji często dochodzi w sytuacji, kiedy patogenowi udało się przezimować. Wtedy jego zarodniki znajdują się w glebie. Gdy zauważalne będą pierwsze objawy choroby, w niektórych przypadkach jest już za późno na reakcję.

Obowiązki, które musisz spełnić, gdy używasz zaprawionych nasion rzepaku

Kwalifikowany materiał siewny rzepaku dostępny na rynku może być zaprawiony kilkoma bardzo dobrymi preparatami. W tym momencie oddychamy z ulgą, bo nie musimy już chałupniczymi metodami zaprawiać nasion sami. Temat jest z głowy. Ale czy na pewno? Niestety nie. Trzeba się liczyć z pewnymi zawiłościami. Spełnienie niektórych wymagań widniejących na etykietach, może okazać się niezwykle trudne. Użytkownik często nie zdaje sobie sprawy, jakie zalecenia i warunki stosowania są wymagane przy konkretnych preparatach.

Nie stosować siewników pneumatycznych?

Przykładem takich wytycznych jest zapis, który brzmi:

„Nie stosować siewników pneumatycznych, wyjątkiem wyposażonych w dyfuzory, których końcówki należy skierować jak najbliżej powierzchni gleby, mocując na ich wylocie elastyczną rurę lub odpowiedniej długości przewód elastyczny kończący swój wylot tuż przy powierzchni gleby”.

W obecnych czasach siewniki pneumatyczne są normą. Rzadko kiedy napotkamy na gospodarstwa, które ich nie posiadają. Z drugiej strony dyfuzor, to element, którego nie znajdziemy w ofercie popularnych producentów.

Siew tylko w bezwietrznych warunkach

Z kolei na etykiecie innego środka można przeczytać:

„Nie wysiewać zaprawionych nasion, gdy prędkość wiatru wynosi powyżej 3 m/s […]”.

Spełnienie tego warunku może okazać się prawie niemożliwe, ponieważ bezwietrzne dni zdarzają się rzadko. Co ciekawe, taki wiatr nie dyskwalifikuje możliwości przeprowadzenia oprysków. Dlaczego miałby więc być zbyt mocny do siania?

A po siewie grabie w dłoń!

Po zaprawieniu materiału siewnego, według wytycznych na etykiecie musimy pamiętać, że:

„zaprawione nasiona muszą być całkowicie przykryte glebą – upewnić się, że zaprawione nasiona są również całkowicie przykryte na końcach rzędów”

oraz aby później

„zebrać przypadkowo rozsypane nasiona”.

Dostosowanie się do tych warunków będzie syzyfową pracą. Niezależnie bowiem od naszej dokładności i staranności, nie unikniemy nasion spadających na ziemię, chociażby po podnoszeniu siewnika. Cóż wtedy pozostaje rolnikowi? Tylko chwycić grabie i wziąć się do pracy.

Pod okiem PIORINu

Niezależnie od tego, jak zaskakująco brzmią powyższe wytyczne, należy pamiętać, że niedostosowanie się do nich może mieć poważne konsekwencje. W przypadku, gdy kontrola z PIORINu wykaże nieprawidłowości, można spodziewać się kary finansowej. Dlatego pierwszą rzeczą, o jaką musimy zadbać przed zakupem kwalifikatu, jest uważne przeczytanie etykiety zaprawy, która została zastosowana przy jego produkcji.

Zostaw komentarz